{TITLE}

Interpelacja w sprawie funkcjonowania lecznictwa rehabilitacyjnego po wprowadzeniu reformy ochrony zdrowia

   Z informacji docierających z zakładów rehabilitacyjnych wynika, że w ramach reformy ochrony zdrowia zagrożone jest ambulatoryjne lecznictwo rehabilitacyjne. Ma to wynikać z przyjętej przez kasy chorych polityki, iż tego typu świadczenia wykupią lekarze podstawowej opieki w mniejszych placówkach rehabilitacyjnych, w prywatnych gabinetach lub w punktach małej fizykoterapii w przychodniach. Nie są natomiast zawierane umowy z dotychczasowymi specjalistycznymi pełnoprofilowymi placówkami rehabilitacyjnymi. Ta sytuacja będzie powodować, że lekarze, wykupując świadczenia, mogą kierować się przede wszystkim niską ceną kosztem profesjonalności zabiegów, które będą wykonywane bez nadzoru lekarza specjalisty rehabilitacji. Należy także zauważyć, że lekarze podstawowej opieki - nie kwestionując ich wiedzy medycznej - nie mają znajomości rehabilitacji w zakresie pozwalającym na szczegółowe sprecyzowanie zlecenia, co jest wyjątkowo ważne. Technik fizjoterapii musi mieć szczegółowe zlecenie precyzujące rodzaj zabiegu, okolicę, dawkę i czas. Są to dane, których poza lekarzami rehabilitacji nie są w stanie przygotować lekarze innych specjalności, jak np. ortopedzi, chirurdzy czy neurolodzy, dotychczas kierujący na zabiegi. Rehabilitacja zaś wymaga leczenia pacjenta od początku powstania schorzenia, równolegle z innymi formami terapii. Taka sytuacja boleśnie dotknie pacjentów chorych. Szczególnym problemem jest rehabilitacja domowa - środowiskowa chorych z rozległymi porażeniami lub niedowładami.    Powyższe może powodować także dalsze konsekwencje. Dotychczasowe zakłady rehabilitacji będą upadać, bowiem nie będą w stanie utrzymać się ani opłacić wynagrodzenia swoim pracownikom. To z kolei spowoduje, że szereg osób straci pracę, w tym wielu wysokiej klasy specjalistów. Trzeba też będzie rozwiązać problem nowej grupy osób bezrobotnych. Pozostanie niewykorzystany majątek: specjalistyczny sprzęt i zorganizowane zaplecze przystosowane do potrzeb niepełnosprawnych, na co były wydatkowane znaczne sumy z PFRON. Majątek trzeba będzie zlikwidować, za czym idą kolejne koszty. Kompleksowe lecznictwo rehabilitacyjne organizowane było przez wiele lat i zdołano stworzyć odpowiednie centra i placówki, których odbudowa nie będzie możliwa w krótkim czasie. Podkreślić przy tym należy, że polski model rehabilitacji uznany został przez Światową Organizację Zdrowia za wzorcowy. Dotychczasowa forma realizacji zleceń nie odbiegała od światowych standardów.    Wyżej opisana sytuacja bezpośrednio zagraża Zakładowi Rehabilitacji w Gdyni, z którym Pomorska Kasa Chorych zawarła umowę tylko na 1/4 oferowanych zabiegów, na średnio 420-480 tys. wykonywanych dotąd rocznie. Z docierających do mnie sygnałów wynika, że problem ten nie jest obcy także innym placówkom na terenie kraju.    Zainteresowani alarmują, że grozi nie tylko zamknięcie tych wyspecjalizowanych placówek rehabilitacyjnych, ale wywołane zostaną skutki w wielu dziedzinach życia społecznego. Przede wszystkim brak wysokiej klasy i pełnoprofilowej rehabilitacji spowoduje, że chory nie wróci do pracy, przejdzie na rentę poprzedzoną wydłużonym zasiłkiem chorobowym, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych i inne firmy ubezpieczeniowe będą wypłacać renty z tytułu trwałego kalectwa. W konsekwencji może to powodować wystąpienie objawów frustracji i postaw roszczeniowych ludzi niepełnosprawnych, w tym starszych i kombatantów. Najczęściej są to chorzy z amputacjami, niedowładami po udarach mózgu oraz w przebiegu chorób przewlekłych układu nerwowego i kostno-stawowego itp. Te schorzenia wymagają leczenia usprawniającego, a nie farmakologicznego czy pojedynczych zabiegów. Nie może pozostać obojętny także fakt zwiększonej w ostatnim okresie zgłaszalności na leczenie rehabilitacyjne, którą spowodowało starzenie się społeczeństwa i związane z wiekiem schorzenia, obniżona sprawność i następowa urazowość, ubożenie coraz szerszych grup społeczeństwa, wzrastające ceny leków, zmniejszająca się dostępność leczenia sanatoryjnego i konieczność ponoszenia znacznych kosztów zakwaterowania, postępująca ˝epidemia˝ urazowości na drogach, którą zauważają także mass media (np. ˝Rzeczpospolita˝ z dnia 26 stycznia 1999 r.).    Poseł Antoni Szymański    Gdańsk, dnia 4 lutego 1999 r.





noclegi kraków Busy Kraków stabilizacja kamery wideo Internetowy Sexshop ulotki reklamowe bwin odżywki pvl usługi blacharsko dekarskie lampy Legia Warszawa